Przejdź do głównej zawartości

Posty

Hity i kity kosmetyczne 2017 roku

Z reguły nie piszę o kosmetykach bo uważam, że jest wystarczająco dużo blogów na ten temat. Miniony rok był jednak dla mnie czasem testowania nowych produktów i chce Wam opowiedzieć o perełkach, które weszły na stałe do mojej kosmetyczki i produktach, które mnie okrutnie zawiodły.


Na początek będzie miło i zacznę od odżywki do rzęs 4 Long Lashes. Wspominałam Wam o mojej przygodzie z zagęszczeniem rzęs, która zakończyła się alergią i pośpiesznym ściąganiem tychże. Po tym epizodzie moje naturalne rzęsy nie wyglądały dobrze, całkowicie z mojej winy bo postanowiłam sama zdjąć doczepione zamiast udać się do specjalisty. Zachęcona poleceniem koleżanki i widocznym efektem na jej rzęsach kupiłam odżywkę 4 Long Lashes. Miałam szczęście bo w Hebe była promocja i zapłaciłam sporo poniżej normalnej ceny co jest istotne bo niestety nie jest to tani produkt. 
Ile by nie kosztował jest warty każdej złotówki. Już po 5 dniach widziałam efekty, po 10 moje rzęsy wyglądały dobrze jak nigdy. Połamane odro…
Najnowsze posty

Plany i postanowienia wyrzucam do kosza

Styczeń to miesiąc podsumowań, planów, postanowień i nowych początków. Planując kolejne posty zauważyłam, że wszystkie kolejne na ten miesiąc będą się kręciły właśnie dookoła tej tematyki,  uzbrójcie się więc w cierpliwość. Chcę w tym roku zachować plan jednego posta tygodniowo, weekendowo do poczytania przy kawie bo to taka optymalna dla mnie ilość.  Przez poprzednie lata różnie z blogiem bywało i to dało mi do myślenia jak planować publikacje i samo pisanie. Mam nadzieję, że w tym roku wyjdzie z tego coś przyjemnego zarówno dla mnie jak i dla Was. To tak słowem wstępu 😃
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przez wszystkie minione lata miotałam się między postanowieniami i planami na nowy rok. Raz wydawało mi się, że lepsze są postanowienia bo służą w końcu samorozwojowi, który dla mnie jest istotny. Z drugiej strony plany wydawały mi się bardziej namacalne. Co z tego skoro jedne i drugie po jakimś czasie szło w kąt. W tym roku wobec tego posta…

Nowe w... grudzień 2017

Pierwszy post w tym roku :) Nie wiem jeszcze czy pokuszę się o jakieś podsumowanie, plany i postanowienia. To był... ciekawy rok. Muszę sobie jeszcze wszystko poukładać w głowie. Tymczasem grudniowe nowości :)

Razem z Chomickim kupiliśmy w końcu nasze pierwsze  żywe drzewko. Do tej pory towarzyszyła nam maleńka choinka z Castoramy i plastikowe bombki z Tesco, które kupiliśmy w pierwszym roku naszego mieszkania razem czyli dziewięć lat temu. Była w porządku ale ja przez całe dzieciństwo miałam żywe drzewka i nie mogłam się pogodzić z tym sztucznym. W wynajmowanych mieszkaniach zawsze nie mieliśmy miejsca więc to sztuczne drzewko stało w różnych miejscach, na telewizorze (długo mieliśmy taki z dupą), na lodówce albo na półce ☺ W tym roku wybraliśmy zdecydowanie za dużą jodłę ale za nic nie wrócę do tych plastikowych tworów bo żaden nie da mi tego pięknego zapachu.
Jadłam tatara pierwszy raz w życiu. Uznałam, że skoro smakowało mi sushi to surowe mięso też powinno być ok. Było. Mniam ☺ Sz…

Wigilia czyli szukanie od nowa małych radości

Jutro Wigilia czyli dzień, na który czekałam z utęsknieniem. Mam cudowne wspomnienia z dzieciństwa, trochę gorsze z kolejnych lat, a teraz uczę się znowu odnajdywać magię świąt.
Zastanawiałam się jak to jest, że jako dziecko cieszymy się ze świąt z całych naszych małych serc, a w późniejszych latach często traktujemy to jako obowiązek albo dodatkowy dzień wolny od pracy. Myślę, że bierze się to stąd, że jako dzieci nie mamy żadnych obowiązków związanych ze świętami poza, być może, ubraniem choinki, co przecież i tak jest przyjemnością. Przychodzimy na gotowe i tylko czerpiemy korzyści, nie musząc się martwić absolutnie o nic poza tym, co dostaniemy w prezencie. Jako dorośli musimy te święta przygotować, zorganizować, ufundować, wszystko to w dowolnej konfiguracji bo wiadomo, że nie każdy szykuje co roku kolację Wigilijną dla całej rodziny i nie każdy też ponosi z tego tytułu jakieś koszty. Niemniej - wymaga to od nas jakiegoś wysiłku, zaangażowania, czasu.
Tego ostatniego często nam bra…

Czy Początek Dana Browna będzie jego końcem?

Sięgając po książkę Dana Browna wiadomo czego można się spodziewać.
Robert Langdon będzie musiał rozwikłać zagadkę, która rzuci światło na całą ludzkość. Zazwyczaj jest tam jakieś morderstwo, profesor przez jakiś czas jest podejrzany o bycie złym chłopcem, a liczne przygody umila mu to towarzystwo pięknej kobiety.
Tym razem nie było inaczej.
Historia zaczyna się w Hiszpanii, kiedy to Langdon zmierza na wystawę zorganizowaną przez jego dawnego ucznia, a obecnie przyjaciela Edmonda Kirscha, na której tenże zamierza zdradzić odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań dotyczących ludzkości: skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy.
Edmond jest człowiekiem niezwykle utalentowanym w kwestii nowych technologii ale też znanym ateistą, skąd więc jego zainteresowanie tematem zahaczającym o religię? 
Langdon zaczyna swoją przygodę w muzeum Guhhenheima w Bilbao, gdzie ma odbyć się wystawa i gdzie poznaje Winstona, wyjątkowy komputer ze sztuczną inteligencją stworzony przez Kirscha. Winston jest przewodnikiem L…

Nowe w... listopad 2017 czytanie bez ograniczeń, zdrada Kundla i prezent dla Was

Listopadowe nowości w niewielkiej ilości i ściśle ze sobą powiązane. Do startu, gotowi...
Po primo usługa Legimi czyli abonament na czytanie bez ograniczeń :) Już od jakiegoś czasu mnie to interesowało i w końcu po jakimś czasie pertraktacji z samą sobą zdecydowałam i kliknęłam. Korzystając z tego, że mam telefon w sieci Play, miałam możliwość skorzystania z najtańszego dostępnego abonamentu czyli 19,99 zł miesięcznie.


W ramach tego abonamentu mam nielimitowany dostęp do e-booków ale nie do audiobooków, co akurat mi zupełnie nie przeszkadza bo audiobooki mnie nie kręcą. Tak jak się spodziewałam, totalnie przepadłam i ciągle wyszukuję w aplikacji książki, które zamierzam przeczytać. Jestem totalnie oczarowana tą usługą i po dłuższym czasie testowania zamierzam popełnić recenzję na temat więc teraz nie będę się rozpisywać.


Póki co korzystam z darmowego pierwszego miesiąca ale już wiem, że każda złotówka wydana na Legimi będzie złotówką dobrze wydaną. Uwielbiam takie sytuacje :)
Po secundo no…

Nawet maraton zaczyna się od pierwszego kroku

Zaczynając pisać bloga chciałam aby nazwa miała sens. Nie chciałam narzucać nią treści, wolałam aby bardziej odnosiła się do osoby autora czyli do mnie. 

Dzisiaj chciałam odnieść się do moich obsesji. W skrócie wygląda to tak, że jak w coś wchodzę to na całego. Jem, pracuję, myję się i nawet śpię z głową pełną danego tematu. Urasta to do granic absurdu bez filtra na to, na czym się skupiam. Kiedyś po nocach śniła mi się śmierć Dereka z Grey's Anatomy bo byłam tak absolutnie oburzona jej bezsensem. Czułam jakby umarł ktoś mi bliski.

Jako minimalista z przypadku bardzo wkręciłam się w ideę upraszczania życia. Pozbyłam się wielu worów nadmiaru i nadal się go pozbywam.

Poza tym zaczynam coraz bardziej dostrzegać przytłoczenia rzeczami materialnymi, pomijanie duchowości i doświadczeń wszelkiego rodzaju na rzecz korzyści materialnych. 

Minimalizm urzekł mnie dlatego też, że dla kogoś skłonnego do obsesji stanowi rodzaj wytchnienia. Im mniej bodźców, tym spokojniejsza jestem. Szkoda tylko,…