Dom zagubionych dusz F.G. Cottam

Moja recenzja trylogii ''Niezgodna" jest niezmiennie najpopularniejszym postem na blogu, postanowiłam więc pociągnąć tematykę recenzji. Czytam dużo ale raczej nie najpopularniejsze tytuły z Instagrama. Mam nadzieję, że wśród tytułów, o których będę wspominać, każdy znajdzie coś dla siebie.

Tak szczerze i uczciwie to mało która książka zachwyci czy zainteresuje mnie tak, żebym chciała o niej wspomnieć. Są jednak wyjątki.
  


''Dom zagubionych dusz'' wpadł mi w ręce już dawno ale jakoś nie mogłam się do niego zabrać. Naprawdę nie rozumiem skąd moje ociąganie bo książka błyskawicznie mnie wciągnęła. Jeśli chodzi o gatunek to jest to coś na pograniczu fantasy i powieści grozy. Dreszczyki pojawiały się w czasie całej lektury. 

W swojej autobiografii Joanna Chmielewska wspominała jak w dzieciństwie czytała jakąś powieść grozy właśnie, coś o garbatym koniku (???). Jedna z jej ciotek, na widok skulonej na krześle i zaczytanej siostrzenicy, rzuciła tekst "o, stoi za Tobą". Małą Irenkę (bo tak naprawdę miała na imię królowa polskiego kryminału) przeraziło to tak, że bała się opuścić nogi na ziemię i długo bała się ciemności.




"Dom zagubionych dusz" powodował u mnie podobne objawy 😊
Czytam zazwyczaj rano, przed wyjściem do pracy, kiedy na dworze jest ciemno, a w domu czają się cienie. Przy końcówce z obawą rzucałam okiem na ciemność w przedpokoju bo wydawało mi się, ze coś się tam rusza 😊

Wbrew temu, co można przeczytać na okładce, książka nie jest o czterech studentkach. Nie jest też o Nicku Masonie. Jest o Paulu Seatonie. 
O tym jak zmieniło się jego życie dzięki wizycie w domu Fishera. 
Co się tam wydarzyło, dlaczego Paul widzi ludzi i rzeczy z przeszłości? 
Kim był Fisher i co się stało z Pandorą? 
Gdzie zniknęła Lucinda? 




F.G.Cottam pisze lekko i spójnie. Bohaterowie są mocno zarysowani i mają charakter. Nawet ci drugo i trzecio planowi, co ja akurat bardzo cenię. 

Czuć atmosferę tamtych lat, w tle słychać niepokojące dźwięki ragtimeu. Niepokój przy czytaniu pojawia się w niespodziewanych momentach. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to to, że to co wydarzyło się w domu Fishera i miało tak ogromny wpływ na Paula pozostawia niedosyt. Niemniej mną się lepiej nie sugerować bo ja uwielbiam krew i flaki 😆 

Moja ocena to 7/10 czyli całkiem nieźle. Polecam jeśli lubicie powieści grozy ☺ 

Ja chętnie sięgnę po kolejną książkę F.G. Cottama.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bo baby są jakieś inne...

Będę z Wami szczera

Dlaczego nie chcę mieć dziecka