Suseł Jesienny

Źródło: Google ;)
Ostatnie dwa tygodnie miałam bardzo aktywne dlatego w tym tygodniu zamierzam robić tylko niezbędne minimum. Praca, obiad, hulanie i pod kocyk. Do mojego centrum dowodzenia, które Chomicki nazywa gniazdem.
Plany mam bardzo ambitne: czytać, grać, oglądać, kolorować. Wszystko to mogę robić nie podnosząc tyłka z kanapy. Zwyczajnie mi się nie chce. Zresztą, czy zawsze musi się chcieć?
Oczywiście gdzieś tam po głowie kołaczą mi się myśli o różnych ''powinnaś, musisz, wypadałoby'' ale co tam. Kanapa i koc tym razem wygrywają. Przebijają nawet szukanie zaproszeń ślubnych, a to wiele mówi o moim aktualnym nastawieniu  do świata.
Nie mam ochoty  oglądać wiadomości, bo świat chwilowo nie wydaje się atrakcyjnym miejscem. Nie mam ochoty na spacery bo zimno i ciągle coś pada (chociaż udało mi się w końcu kupić ciepłą kurtkę z kapturem, w bardzo atrakcyjnej cenie :P ). 
Kanapa, koc, laptop, Kundel, kredki i kolorowanki. Wystarczy na ten tydzień. Plus Chomicki w międzyczasie, nie jestem w końcu odludkiem :)
Odkryłam ostatnio Instagrama, Homebooka i kilka fantastycznych blogów, na których przepadam na długo. Sprawiłam sobie kolejny zestaw kolorowanek, od których nie mogę się oderwać, a po głowie chodzi mi inna twórcza aktywność. Na razie sza! bo nie wiem co z tego wyjdzie.  Seriale kuszą jak dawno nie kusiły. Typowy Suseł Jesienny ;)
O mamuniu, tyle tego jest.... 

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bo baby są jakieś inne...

Będę z Wami szczera

Dlaczego nie chcę mieć dziecka