Przejdź do głównej zawartości

Miesiąc w zdjęciach #9


Przygotowując posty z tej serii zauważyłam, że z miesiąca na miesiąc robię coraz mniej zdjęć. Całą winę zwalam niniejszym na mój telefon, który od dłuższego czasu odmawiał posłuszeństwa, a dzisiaj całkiem przestał ze mną współpracować. Do soboty muszę jakoś przetrwać, a potem (jeśli dobrze pójdzie) będę mogła robić dla Was zdjęcia o dużo lepszej jakości. Tymczasem...


Nasza dobranocka - ''Hannibal''. Zanim trafiłam na ten serial, myślałam że Antony Hopkins był idealny w roli Lectera. Zmieniam zdanie. Ten facet jest po prostu tak odpychający, że nie mogę na niego patrzeć, ale z drugiej strony nie mogę przestać tego oglądać bo jest tak fascynujący ;) Mads Mikkelsen wg fanów grywa tylko w dobrych filmach. Tego nie jestem w stanie ocenić, ale jego umiejętności aktorskie, w tym zmian wizualnych, mnie osobiście powalają.


Z zupełnie innej beczki - tworzenie firmowych gratisów. W wolnych chwilach wcielamy się w świstaki i zawijamy sreberka. Uwielbiam takie odmóżdżające zajęcia ;)


Się nosi. Jeden z moich najlepszych wyborów obuwniczych od dłuższego czasu.


Ewidentny koniec lata zmusił mnie do wyjęcia kurtki z czeluści szafy. Mam ją 3 lata i nadal jestem zakochana. Będę ją nosić, aż się rozpadanie ;)


Dogadujemy się....


Nadal koloruję. Czyżby jednak nie słomiany zapał?


Nareszcie! Jedyny telewizyjny show, który oglądam. Coś mi się Edzia rozmazała.


Kot w butach. Biada temu, kto spróbuje je zabrać.


 Jeszcze trochę kolorowania. Rozglądam się powoli za kolejnymi zestawami kolorowanek, darmowe wzory z sieci jakoś mi nie podchodzą.


Little pleasure ;)


Chmury od linijki.


Rano morze, wieczorem jelitówka. Sama sobie współczuję.


Powaliło mnie na 3 dni, jedyne do czego byłam zdolna to wpatrywanie się w monitor/telewizor. A skoro już się na coś gapić, niech będzie przyjemnie: Robert Downey Jr  w roli Iron Mana. Oczarował mnie rolą Sherlocka Holmesa, a Iron Man to idealne dopełnienie.
Zazwyczaj tak w okolicy września zaczynam myśleć o Wigilii, o prezentach. Nie mogę się już doczekać. Marzą mi się święta pełne śniegu ale nie wiem czy jest na to szansa. Jak myślicie?

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bo baby są jakieś inne...

A są. Fakt niezaprzeczalny. Od facetów różni nas tyyyyyle rzeczy, a jedną z nich jest to, że my zupełnie nie potrafimy odpoczywać. Wyobraźcie sobie taką sytuację: bliżej nieokreślony mężczyzna, nazwijmy go Ziutek, idzie na urlop. Taki od dawna wyczekiwany ale niestety tylko tygodniowy. Pierwszy dzień urlopu: Ziutek wstaje rano i łapie za ścierę i pucuje całe mieszkanie na błysk. Potem robi obiad dla współmieszkańców, którzy urlopu nie mają. Po obiedzie prasuje tą stertę, która rosła od kilkunastu dni i groziła już zawaleniem. Dzień drugi urlopu: Ziutek zniesmaczony tym, że brudne okna psują efekt pięknie posprzątanego mieszkania znowu łapie za ścierę. Kiedy okna już błyszczą leci po mopa, żeby zmyć podłogę, która się podczas mycia zabrudziła. Wstawia jakieś pranie i gotuje obiad. Dzień trzeci urlopu: Ziutek zmienia pościel i stwierdza, że w sumie jest dosyć ciepło, można by to wykorzystać bo dawno nie prał kołder i poduszek. Szukając w trzewiach mieszkania zapasowego kompletu (Ziutek jes…

Dlaczego nie chcę mieć dziecka

Od kiedy zaczęłam świadomie myśleć o dzieciach, uważałam, że będę je mieć. Nie jedno bo sama jestem jedynakiem i wolałabym aby moje dziecko miało rodzeństwo. Wbrew pozorom życie jedynaka nie jest takie łatwe, lekkie i przyjemne. Bywa samotne i mając wybór wolałabym tego swojemu dziecku darować.
Dużo dużo później, kiedy poznałam Chomickiego, stwierdziłam że chciałabym te dzieci mieć z nim. Uważam że jest świetnym materiałem na rodzica.
Czas mijał, moje bliższe i dalsze koleżanki mnożyły się intensywnie i dookoła mnie było pełno słodkich bobasów. Przyszła mi do głowy myśl, że teraz jest ten moment. Po czym straciłam pracę i moment szlag trafił. Cały czas chodziła mi po głowie myśl, że czas mija, a moja macica niczyja, a bezrobocie skutecznie odwlekało wszystko w czasie. Byliśmy w stanie utrzymać siebie i tylko siebie. Jeszcze miesiąc bez pracy i nie byłoby ciekawie.
Teraz teoretycznie jetem w idealnej sytuacji do prokreacji ale... Nie jestem okazem zdrowia. Wśród moich chorób jest przesymp…

Będę z Wami szczera

Bardzo mocno zastanawiałam się nad publikacją tego postu. W końcu stwierdziłam, że mam to gdzieś - publikuję. Za wszelkie przykre następstwa czytania go nie odpowiadam.


Ostatnio mam wrażenie, że stoję w miejscu.  Ok, dopiero co kupiliśmy z Chomickim mieszkanie, ba! ślub był dla mnie dopiero co. Są to dwie ogromne zmiany, a mimo to czuję, jakby nic się nie działo.  Mam ten problem, że do szczęścia potrzebuję poczucia celu. Ot taka artystyczna dusza trochę. Bez konkretnego talentu.  Czy jednak jakiś/jakieś mam?  Mam ale bardziej wypracowane niż wrodzone co jest dla mnie całkiem w porządku bo do rzemieślników mam ogromny szacunek.  Z tych moich talentów chciałabym zrobić sposób na życie. Poczyniłam nawet pewne kroki ale w którymś momencie straciłam rozpęd. Bo nie widziałam natychmiastowym efektów. A ja muszę widzieć efekty teraz, już i natychmiast. Bo inaczej traci to dla mnie sens.  Problem w tym, że natychmiastowe skutki daje tylko przedawkowanie Xenny. Z wszystkim innym nie jest tak różowo.…