Przejdź do głównej zawartości

Chomik vs. Media Expert & Suseł vs. Windows 8.1



Po wielu godzinach analiz, przemyśleń i szacowania pozycji księżyca do procesorów Intela, w końcu znalazłam tego jedynego. Zwie się to Dell, jest czarny jak noc i ma fascynujące bebechy. W tym Windows 8.1 ale o tym zaraz.

Chomik vs. Media Expert
Po ustaleniu jakiego konkretnie laptopa szukam, zaczęłam rozglądać się za najlepszą ceną. Padło na Media Expert. Oczywiście nie wchodził w grę zakup inny na raty. Już kiedyś coś tam kupowałam w ten sposób i byłam zadowolona. Jasne, zapłaciłam więcej gdybym płaciła gotówką, ale różnica była naprawdę niewielka. Byłam więc zadowolona, że ich cena okazała się najlepsza. Raty postanowiliśmy tym razem wziąć na Chomickiego, tak w ramach budowania jego historii w BIK-u. Zamówiłam laptopa przez internet i po kilku dniach dostałam informację, że mogę go odebrać. Pojechaliśmy i cała procedura przebiegła dosyć sprawnie. Już na początku mówiłam, że nie chcę dodatkowego ubezpieczenia ale kiedy usłyszałam, że jego koszt to 5 zł miesięcznie to machnęłam ręką. Niech będzie bo różnie bywa, a z moim niedawno objawionym talentem do uszkadzania sprzętów może to być dobry pomysł. Rata wyszła nam wyższa niż planowaliśmy, ale okres kredytowania był całkiem niczego sobie więc Chomicki podpisał co trzeba i wróciliśmy do domu. Mnie męczył wredny wirus więc nie zorientowałam się, że coś nie gra. Chomickiego coś tknęło i zaczął analizować co właściwie podpisał. Okazało się, że miesięczny koszt ubezpieczenia to nie 5, a 50 zł co daje nam ponad 800 zł. Wyraźnie widoczne było to na fakturze, którą otrzymaliśmy już po podpisaniu umowy. Chomicki wkurzył się porządnie bo babka ewidentnie wprowadziła nas w błąd. Sprawdził wszystko i wyszło na to, że możemy bez żadnych konsekwencji rozwiązać tą umowę w ciągu 14 dni.
Następnego dnia pojechaliśmy do ME. Nie było babki, z którą podpisaliśmy umowę ale jej kolega wytłumaczył nam co i jak. Teoretycznie miało to być proste co bardzo mnie ucieszyło bo opowieści o ME, które krążą w sieci nieco mnie zaniepokoiły.
Wróciliśmy do sklepu kolejnego dnia, żeby spotkać się z babką, która nas naciągnęła. Wyraźnie było widać, że została uprzedzona o naszej wizycie bo nie była już  taka miła. Raczej opryskliwa i pretensjonalna. Chomicki szybko ją usadził, wytykając każde jej niedopowiedzenie i mijanie się z prawdą, a także wyraźne problemy z matematyką. Rozwiązaliśmy umowę. Musiał jeszcze dostarczyć wypowiedzenie do ubezpieczyciela i banku, ale to okazało się już proste. Pracownik firmy ubezpieczeniowej, która obsługiwała nasz kredyt tylko ciężko westchnął kiedy usłyszał o co chodzi i stwierdził, że nie my pierwsi zgłaszamy się z tym problemem. 
Media Expert jest znany z naciągania ludzi na dodatkowe ubezpieczenia zakupów na raty. Kręcą i motają tak, żeby wydawało się, że ten koszt nie jest wielki. Prawda jest taka, że mało kto analizuje dokładnie umowę i koszty ogólne. Zazwyczaj ludzie ufają, że wszystko jest dobrze policzone. Jeżeli już ktoś się zorientuje, że coś nie gra, pracownicy sklepu opowiadają różne bajki, byle tylko przekonać klienta do nierozwiązywania umowy i przestraszyć go możliwymi konsekwencjami. Jeśli macie w planie zakup na raty w tym sklepie, zastanówcie się dobrze i absolutnie nie dajcie się namówić na dodatkowe ubezpieczenie. Na szczęście każdą umowę można rozwiązać przed upływem 14 dni. Pamiętajcie o tym w razie gdybyście wpakowali się w podobną sytuację jak my.
W naszym przypadku o wiele korzystniejszy okazał się zwykły kredyt w banku. Szkoda, że nie wpadliśmy na to od razu. Oszczędzilibyśmy sobie nerwów i czasu.

Suseł vs. Windows 8.1
Na razie zastanawiam się czy się lubimy. Raczej tak, ale nie będzie to lekka i bezproblemowa znajomość. Rozumiem rozwój technologii i potrzebę udoskonalania produktów, ale po jaką cholerę Microsoft zmienił coś, co doskonale działało? Windows 8.1 to zupełnie inna bajka. Kafelkowy pulpit jest fajny, ale sposób działania systemu nie bardzo mi odpowiada. Wszystko jest przekombinowane. Funkcjonalne, ale niepotrzebnie skomplikowane. Tak jak nie miałam się do czego przyczepić w przypadku Windowsa XP czy Windows 7, to tutaj jest kilka takich irytujących rzeczy. W tym szczególnie niezgodność większości starych gier i programów z tą wersją systemu. Nic to, opanuję toto jakoś. 

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bo baby są jakieś inne...

A są. Fakt niezaprzeczalny. Od facetów różni nas tyyyyyle rzeczy, a jedną z nich jest to, że my zupełnie nie potrafimy odpoczywać. Wyobraźcie sobie taką sytuację: bliżej nieokreślony mężczyzna, nazwijmy go Ziutek, idzie na urlop. Taki od dawna wyczekiwany ale niestety tylko tygodniowy. Pierwszy dzień urlopu: Ziutek wstaje rano i łapie za ścierę i pucuje całe mieszkanie na błysk. Potem robi obiad dla współmieszkańców, którzy urlopu nie mają. Po obiedzie prasuje tą stertę, która rosła od kilkunastu dni i groziła już zawaleniem. Dzień drugi urlopu: Ziutek zniesmaczony tym, że brudne okna psują efekt pięknie posprzątanego mieszkania znowu łapie za ścierę. Kiedy okna już błyszczą leci po mopa, żeby zmyć podłogę, która się podczas mycia zabrudziła. Wstawia jakieś pranie i gotuje obiad. Dzień trzeci urlopu: Ziutek zmienia pościel i stwierdza, że w sumie jest dosyć ciepło, można by to wykorzystać bo dawno nie prał kołder i poduszek. Szukając w trzewiach mieszkania zapasowego kompletu (Ziutek jes…

Dlaczego nie chcę mieć dziecka

Od kiedy zaczęłam świadomie myśleć o dzieciach, uważałam, że będę je mieć. Nie jedno bo sama jestem jedynakiem i wolałabym aby moje dziecko miało rodzeństwo. Wbrew pozorom życie jedynaka nie jest takie łatwe, lekkie i przyjemne. Bywa samotne i mając wybór wolałabym tego swojemu dziecku darować.
Dużo dużo później, kiedy poznałam Chomickiego, stwierdziłam że chciałabym te dzieci mieć z nim. Uważam że jest świetnym materiałem na rodzica.
Czas mijał, moje bliższe i dalsze koleżanki mnożyły się intensywnie i dookoła mnie było pełno słodkich bobasów. Przyszła mi do głowy myśl, że teraz jest ten moment. Po czym straciłam pracę i moment szlag trafił. Cały czas chodziła mi po głowie myśl, że czas mija, a moja macica niczyja, a bezrobocie skutecznie odwlekało wszystko w czasie. Byliśmy w stanie utrzymać siebie i tylko siebie. Jeszcze miesiąc bez pracy i nie byłoby ciekawie.
Teraz teoretycznie jetem w idealnej sytuacji do prokreacji ale... Nie jestem okazem zdrowia. Wśród moich chorób jest przesymp…

Będę z Wami szczera

Bardzo mocno zastanawiałam się nad publikacją tego postu. W końcu stwierdziłam, że mam to gdzieś - publikuję. Za wszelkie przykre następstwa czytania go nie odpowiadam.


Ostatnio mam wrażenie, że stoję w miejscu.  Ok, dopiero co kupiliśmy z Chomickim mieszkanie, ba! ślub był dla mnie dopiero co. Są to dwie ogromne zmiany, a mimo to czuję, jakby nic się nie działo.  Mam ten problem, że do szczęścia potrzebuję poczucia celu. Ot taka artystyczna dusza trochę. Bez konkretnego talentu.  Czy jednak jakiś/jakieś mam?  Mam ale bardziej wypracowane niż wrodzone co jest dla mnie całkiem w porządku bo do rzemieślników mam ogromny szacunek.  Z tych moich talentów chciałabym zrobić sposób na życie. Poczyniłam nawet pewne kroki ale w którymś momencie straciłam rozpęd. Bo nie widziałam natychmiastowym efektów. A ja muszę widzieć efekty teraz, już i natychmiast. Bo inaczej traci to dla mnie sens.  Problem w tym, że natychmiastowe skutki daje tylko przedawkowanie Xenny. Z wszystkim innym nie jest tak różowo.…