Suseł Testuje - Mycie włosów odżywką (po suślemu)

Źródło

Włosy zawsze były przedmiotem mojej troski. Uwielbiam kiedy są długie, w krótkich czuję się okropnie. Niestety nie jest łatwo utrzymać długie włosy w dobrej kondycji, tym bardziej kiedy się je farbuje. Moje przez ostatnie lata przeszły naprawdę wiele, od pół roku postanowiłam bardziej o nie dbać. Farbuję już tylko odrosty (w końcu konsekwentnie jeden kolor ;P), wcieram wodę brzozową i nie suszę ich (zresztą nigdy tego nie robiłam, zawsze byłam zwolennikiem naturalnego schnięcia włosów). Oczywiście starałam się je odżywiać, kupowałam maski i odżywki, ale nie przynosiły one wymiernego efektu.
O myciu włosów odżywkami słyszałam już dawno. Na początku potraktowałam to sceptycznie. No jak to, bez szamponu? Po jakimś czasie pomyślałam, że czemu ez szamponu? Przecież skórę głowy mogę umyć szamponem, a resztę odżywką. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. I robię od ponad miesiąca. Taka moja wariacja tej bardzo ostatnio popularnej metody.
 Najpierw dokładnie myję skórę głowy, przy moich wybitnie przetłuszczających się włosach naprawdę nie mogę sobie pozwolić na rezygnację z szamponu. Od razu uprzedzam, że używam szamponów z parabenami i SLS-ami. Po takich totalnie naturalnych szamponach wyglądałam jak miotła, taka stara i często używana. No więc: myję najpierw skórę głowy, spłukuję dokładnie szampon po czym nakładam dużą ilość odżywki na prawie całą długość włosów, zaczynam tak mniej więcej 3-4 cm od skóry. Wmasowuję odżywkę we włosy, powoli i delikatnie bo nie o to chodzi, żeby tymi włosami o siebie szorować. Staram się, aby odżywka była rozprowadzona równomiernie i dokładnie. Czasami zostawiam ją na minutę lub dwie na włosach, ale najczęściej od razu ją spłukuję. Dosyć dokładnie, ale nie do przesady.
Po ponad miesiącu stosowania tej metody, stwierdzam że odżywki jakoś szybko się kończą ;P Poza tym włosy są w o wiele lepszej kondycji. Nie mam czegoś takiego jak rozdwojone końcówki, włosy są o wiele zdrowsze, wyglądają znacznie lepiej i lepiej się układają.
Oczywiście są też wady tej metody, nie nadaje się ona dla osób z krótkimi włosami. Czym włos krótszy, tym ciężej jest uniknąć wmasowywania odżywki w skórę głowy, może to powodować, że włosy będą zbyt obciążone, pozbawione objętości i szybko się przetłuszczą.
Wydaje mi się, że rodzaj odżywki nie ma tak wielkiego znaczenia. Używałam maski z Biovaxu oraz odżywki z Nivea, teraz planuję kupić jedną z masek w Hebe, tych w dużym (chyba 500 ml) opakowaniu.
Jestem bardzo zadowolona z efektów. Nie spodziewałam się, że będą aż tak widoczne i to po tak krótkim czasie.
Próbowaliście już tej metody? Może macie jakieś inne, piszcie - chętnie wypróbuję.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bo baby są jakieś inne...

Będę z Wami szczera

Dlaczego nie chcę mieć dziecka