Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Suseł oszczędza

Oszczędzanie wpisuje się bardzo dobrze w ideę minimalizmu bo wyklucza w pewnym sensie tworzenie nadmiaru. W pewnym sensie dlatego, że oszczędzając możemy robić zapasy produktów, co do których mamy pewność, że je zużyjemy. Teoretycznie zapasy są nadmiarem, ale czy wpływają negatywnie na nasze podejście do minimalizmu? Niekoniecznie. Wielokrotnie korzystałam z różnych promocji i chomikowałam rzeczy, które później zużywałam. Ale stosowałam to tylko wtedy, kiedy miałam 100% pewność, że zużyję dany produkt.. Tak więc wszystko do czego nie mamy takiej pewności, nie powinno być kupowane z zapasem. Np. szampon w dwupaku, który może okazać się do niczego, ale miał okazyjną cenę, więc go kupiliśmy.


Teraz jest najwyraźniej moda na oszczędzanie. Media zasypują nam ofertami kont oszczędnościowych i lokat. Nie kojarzę, aż takiego natłoku tych informacji w przeszłości. Czy naprawdę potrzebni są spece od kreowania mody, abyśmy zaczęli oszczędzać?


Co w ogóle rozumiem przez pojęcie oszczędz…

Minimalizmu niespodziewane bonusy

Jakoś tak spontanicznie naszło mnie na ciąg dalszy minimalistycznych porządków. Wychodzę z założenia, że nic na siłę i jeśli mi się po prostu nie chce tego robić to nie ma sensu, bo zrobię to ''na odwal''. Tym razem miałam chęć i energię, więc skorzystałam. Na pierwszy ogień poszła szafa w sypialni. Teoretyczna zawartość: Chomicze ubrania (poważnie mamy osobne szafy) plus pościel i ręczniki. Praktyczna zawartość: omatkojedyna! Chomiczych rzeczy nie ruszam, widzieliście kiedyś wkurzonego chomika? Kłąb futra i ostre zęby są dosłownie WSZĘDZIE!. Pozbyłam się za to tony różnego rodzaju teczek, świstków, próbnych wersji naszych prac licencjackich, magisterskich i moich wypocin z podyplomówki. Zamiast trzech pękających w szwach półek mam dwa segregatory i trzy teczki. Dalej poszły różne dziwne przyrządy do włosów. Użyte raz czy dwa, z marnym zresztą skutkiem. Jak dowodzi historia jedyne co potrafię zrobić z włosami to je farbować, wszystkie inne czynności kończą się porażką. Lo…

Przydatne domowe gadżety

Każdy z nas ma jakieś gadżety, które ułatwiają życie. Nie mówię tu o tablecie czy nawigacji bo te stały się niezwykle powszechne i ma je 90% społeczeństwa. Jakiś czas temu stwierdziłam, że jednak nie jestem gadżeciarzem. Wszystkie rzeczy, które mam, pojawiły się u mnie w domu tylko w związku z konkretną potrzebą. Nie kupiłam ich dla samego faktu posiadania. Teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia :) Pierwsza i podstawowa jest golarka do ubrań. Praktycznie każdy materiał po jakimś czasie używania mechaci się, ''porasta'' irytującymi kuleczkami i przestaje wyglądać dobrze. Miałam naprawdę dużo takich ubrań, żal było mi się ich pozbyć. Golarka rozwiązała ten problem. Na rynku mamy wiele różnych modeli, najbardziej popularne są takie na akumulatory. Korzystałam z takich przez jakiś czas i brała mnie cholera. Na jednym ładowaniu nie było szansy, żeby ogolić jedną rzecz, trzeba było mieć kilka kompletów akumulatorków. Po długim poszukiwaniu znalazłam model, z którego korzystam…

Robienie list - potrzeba czy natręctwo?

Od kilku lat nie wybieram się na zakupy bez listy tego, co jest mi potrzebne. Doszło do tego, że nie potrafię robić zakupów bez listy bo zupełnie nie potrafię zapamiętać, co mam kupić. Nie przyszło mi do głowy jak to przyspieszy zakupy. Teraz nie błąkamy się z Chomickim po sklepie, myśląc o tym na co w zasadzie mamy ochotę tylko zgarniamy z półek to, co jest potrzebne i idziemy prosto do kasy. Mamy taki zwyczaj, że zakupy robimy raz w tygodniu. Dzień przed takimi zakupami siadam z kartką i długopisem i robię listę. Zaczynam od zaplanowania obiadów na cały tydzień, zapisuję wszystkie składniki, a potem resztę potrzebnych rzeczy. Sprawdza się to u nas idealnie, unikamy też spontanicznych zakupów. Jeśli wiem, że czeka mnie bardziej intensywny tydzień, spisuję sobie wszystkie zadania, rozkładam je w czasie, tak aby jak najefektywniej go wykorzystać. Jeśli wymagają przemieszczania się po mieście, planuję sobie nawet trasę ;) Jako człowiek niezmotoryzowany muszę zazwyczaj polegać na własnych…

Na drodze do minimalizmu

Z minimalizmem jest mi ostatnio bardzo po drodze. Na początku tylko nieśmiało z nim flirtowałam, ale teraz zdecydowałam się na poważny związek. Co rozumiem pod pojęciem minimalizm? Tak jak już wspominałam przy omawianiu ''Minimalizmu po polsku'', jest to na pewno ograniczenie stanu posiadania. Dla mnie jest to bardzo istotna kwestia bo pomimo tego, że razem z Chomickim raczej nie mamy dużo, to i tak za dużo. Za dużo śmieci, niepotrzebnie gromadzonych pierdół, za dużo ubrań, których już nie nosimy. Poza sferą materialną minimalizm oznacza dla mnie ograniczenie tego, na co poświęcam uwagę. Zauważyłam, że dużo czasu tracę na rzeczy absolutnie nic nie wnoszące, puste, bezproduktywne. Żal mi tego czasu, tym bardziej, że jest tyle rzeczy, które chcę zrobić. Minimalizm dotyczy też pieniędzy. Pieniądze to taki temat, który Polacy pomijają bardzo niechętnie, chyba że narzekają na ich brak. Nikt nie mówi otwarcie o tym ile zarabia, ''bo po co inni mają wiedzieć?''. …

Morza szum, ptaków śpiew, a w życiu jakby piękniej.....

Nie wiem kiedy wycieczki nad morze zaczęły kojarzyć mi się z relaksem i spokojem. Zapewne jest to ''wina'' Chomickiego, który kocha morze. Do Bałtyku mamy jakieś 20 minut samochodem więc jeździmy tam bardzo często.  Wczoraj była piękna pogoda, świeciło słońce i od rana nie mogłam wysiedzieć na miejscu.  Dodatkowo motywowały mnie artykuły w lokalnej gazecie opisujące skutki niedawnego sztormu. Jednym z moich wielkich marzeń jest być nad morzem w czasie sztormu, jak najbliżej się da. Nie ważne, że zmoknę i zmarznę, cóż to musi być za widok! Zgarnęłam Chomickiego i pojechaliśmy. Wczorajsze morze było wzburzone ale do sztormu dużo mu brakowało :) Niemniej jestem zachwycona tym wyjazdem. Kolory były przepięknie nasycone, bardziej letnie niż zimowe, słońce mocno świeciło. Gdyby nie silny i zimny jak cholera wiatr, myślałabym że to lato :)

Zamarznięty kanał łączący Bałtyk z jeziorem Jamno. Jeden z tych kamieni widocznych na powierzchni jest mój, musiałam sprawdzić czy akurat mó…

Muuuuuu....siałam je popełnić - KRÓWKI

Nie mogłam się oprzeć... Trafiłam w necie na przepis na krówki. Jak można oprzeć się krówkom??? Ja nie potrafię. Wyszły przepyszne ale tak ekstremalnie kruche, że nie udało się ich pokroić w równą kosteczkę. Mam krówkowe bryły :)


Stopień kruchości zależy od długości gotowania krówek, ja gotowałam dosyć długo bo około godziny. Następnym razem zrobię ciągutki. Przepis, z którego korzystałam znalazłam na blogu Ema Mija. Jest bardzo prosty: mleko skondensowane słodzone,szklanka cukru,50 gram masła,szczypta soli (opcjonalnie).
Moja wersja przepisu trochę się różni ze względu na to, że nie mogę jeść cukru_ puszka mleka skondensowanego niesłodzonego,półtorej szklanki ksylitolu (zdecydowanie za dużo, następnym razem dam pół szklanki),50 gram masła (masła - nie margaryny).
Do garnka o grubym dnie wlewamy mleko, wsypujemy cukier i gotujemy do momentu, aż całość zrobi się krówkowa - karmelowa. Co jakiś czas mieszamy. Kiedy masa jest już karmelowa wrzucamy do niej masło i od tego momentu musimy ''…

Pozytywny kop energii

Jeszcze parę lat temu mówiłam o sobie, że jestem optymistką. Później coś się zmieniło, tak niezauważalnie i nagle obudziłam się pewnego dnia i stwierdziłam, że non stop się martwię, smucę, mam uczucie, że coś mnie przygniata. Nie, że od razu depresja, nie przesadzajmy, ale coś było nie tak. Małe problemy urosły do rangi dramatów. Wszystko mnie denerwowało, drażniło. Niczym nie cieszyłam się tak naprawdę. Początek tego roku zaczęłam z dobrym nastrojem, ale z dnia na dzień miałam tendencję zniżkową. Przypadkiem. Całkowitym i totalnym przypadkiem trafiłam na bloga Proste jest piękne. Trafiłam na wpis ''Jak ćwiczyć szczęście''. Na początku spojrzałam na to tak sceptycznie, pomyślałam ''ot kolejna mądrala mówi jak mamy żyć''. Przeczytałam.  Nie powiem ''otworzyły mi się oczy'', ''nagle wszystko stało się jasne''. Nie olśniło mnie. Zatkało raczej. Pomyślałam ''jakie to proste''. Bo w szczęściu nie ma nic skomplikow…

Suśla recenzja: Minimalizm po polsku - Anna Mularczyk - Meyer

Minimalizm chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Coraz więcej się o nim mówi, coraz więcej osób angażuje się w różnego rodzaju projekty z minimalizmem związane. O minimalizmie piszą na blogach, mówią w TV, piszą książki.
O książce właśnie będzie tym razem.

''Minimalizm po polsku'' Anny Mularczyk - Meyer pożyczyła mi przyjaciółka, też wkręcona w temat. Myślałam, że książkę pochłonę od razu, w ciągu kilku godzin. Jednak już po rozpoczęciu czytania stwierdziłam, że wymaga ona więcej czasu. 
Nie jest to pozycja, którą można beztrosko przeczytać i odłożyć na półkę bez refleksji. Taki zresztą był zapewne zamysł autorki.
Książka jest napisana bardzo dobrze, bardzo lekko poruszane są tematy raczej poważne, np. wiara i religijność. Nie spodziewałam się, że jakby nie było: poradnik, można napisać tak przystępnie.
Autorka minimalizm wplata w każdą stronę naszego życia, we wszystko co nas otacza. Pokazuje jak można życie uprościć, sprawić żeby stało się lżejsze i przyjemniejsze w…

Suseł Testuje - Kindle 5

Wiem, że o moim Kundlu wspominałam Wam już kilkukrotnie.Tym razem chcę pokazać go Wam z innej strony, bardziej technicznej i bardziej (mam nadzieję) obiektywnie, bez zachwytów nad tym jak bardzo ułatwił mi życie.

Parametry:
Zastanawiałam się bardzo długo nad wielkością ekranu, 6 cali to przecież tak mało! Stwierdzam jednak, że jest to wielkość optymalna. Pewnie, są czytniki z większymi ekranami, wiąże się to z większą ceną ale o tym później.


Technologia E-link to: ''Technologia tworzenia ekranów, w których zastosowano specjalne dwukolorowe mikrokapsułki – zazwyczaj czarno-białe. Wyświetlanie obrazu polega na zmianie położenia kapsułek względem oczu odbiorcy z białych na czarne. Dzięki temu obraz jest bardzo ostry, wyraźny i nie męczy wzroku. Energia pobierana jest tylko w momencie zmiany wyświetlanego obrazu. Mankamentem jest mała szybkość odświeżania obrazu oraz znikoma ilość odcieni szarości jakie można na nim uzyskać – do 16.'' Dla mnie taka informacja je…