Zbiornik #4

Co się dzieje w życiu Susła? Nic wielkiego. Samo życie i tak jest dobrze. Nie lubię wielkich dramatów, szalejących emocji. Czasem coś tam odwalę, dla urozmaicenia, ale ogólnie wolę spokój.
Żeby nie było, że nic nie robię. Robię. 
Byliśmy z Chomickim na Nocy Muzeów i przy okazji na Festiwalu Food Trucków.


To moje jedyne zdjęcie z obu tych okazji. Obie srogo mnie zawiodły. Jeśli chodzi o NM to widziałam już wszystko, co w moim mieście jest dostępne. Mieliśmy plan jechać w tym roku do innego miasta, gdzieś blisko, ale z przyczyn niezależnych nam nie wyszło. W efekcie obejrzeliśmy kilka butelek po piwie, kapsli i podkładek pod butelki w lokalnym browarze i straciliśmy 40 minut  w obserwatorium astronomicznym czekając, aż pracownik pokaże nam na monitorze komputera jak wyglądał Saturn kilka dni wcześniej. Wow...
Na zdjęciu kasztany, dla mnie nie były jadalne. Ot słodkie ziemniaki, a że ziemniaków nie lubię.... Napaliłam się na Festiwal Food Trucków bo chciałam tam spróbować chlebków naan i co? Ten truck nie dojechał. 
Pocieszyłam się przepysznym koktajlem z mleka bez laktozy, banana, masła orzechowego i odrobiny glutaminy.


Niebo w gębie. Plus jedyna znana mi chwilowo forma przyjmowania glutaminy. Nie sądziłam, że połączenie tych smaków może dać taki efekt :)


Z maliną już nie jest tak różowo :) Ale piję, zamiast kolacji i mam nadzieję, że poza działaniem glutaminy, zbawienne dla mnie będzie nie objadanie się na noc ciężkimi bułami z serem, jak miałam to w zwyczaju. Moja kochana mamunia rzuca mi aluzje, że się spasłam. Spuchłam mamusiu, spuchłam :)
Wprowadzam w swoje życie zmiany, małe bo małe, ale grunt, że  pozytywne. Zmianom nie oparł się również blog. Poza nowym szablonem wprowadzam też nową koncepcję Zbiorników.
I tak po wstępnej pogadance będzie:

Czytane


Nie miałam pojęcia jak bardzo książka różni się od filmu. Nie wiem jeszcze do końca co o tym myśleć ale ogólne odczucia mam pozytywne. Pokusiłabym się o recenzję i małe porównanie książka vs. film.


Na Harry'ego miałam już ochotę od jakiegoś czasu. Przeczytałam wszystkie części po raz nie wiem który i nadal go uwielbiam. Ta atmosfera, bohaterowie i cały ten świat. J.K.Rowling odwaliła kawał dobrej roboty i dzięki jej za to składajmy. Godziny z Harrym były niesamowicie przyjemne, a spojrzenia współczekaczy w przychodni na widok książki dla dzieci w rękach trzydziestki - bezcenne :)

Przeczytałam o wiele więcej, między innymi genialną wprost ''Ogniskową" J.D. Bujak. Polecam każdemu miłośnikowi fantasy oraz powieści grozy ;) Polska autorka, a pisze świetnie, co niestety nie zdarza się często.
Teraz na tapecie cała Czarna Seria i Camilla Lackberg w tym momencie. Smaczna to uczta dla ducha ;)


Oglądane

Skoro Harry w czytaniu to i film pokrewnie - ''Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć''. Amerykańska odpowiedź na angielskie ekranizacje. Uroczo. Smacznie. Mam niedosyt. Chcę kolejną część. No i Depp. Johnny Depp... Nawet jako gruby dupek albinos ma to coś ;D


Jako dobranockę oglądaliśmy z Chomickim nowy sezon ''Z archiwum X''. Było i śmieszno i straszno. Czasem żenująco ale co z tego? Pleśniak i Czaszeczka rules!!!!


W zasadzie nie wiem co powiedzieć. Cały film sprowadza się do tego, że parówka chce przelecieć bułkę, a bułka chce być przeleciana przez parówkę. Kto kogo w efekcie przeleci.... obejrzyjcie sami. Specyficzne dzieło ale mi się podobało :)

Klikane

Trochę buszowałam tym razem w sieci. Ogromnie zainspirowała mnie Agnieszka i jej taneczne soboty ;) Jak tylko Chomicki znika z domu odpalam Despasito i hulam ;) Przy nim się nie da. Ten rechot na widok moich pląsów....


Ta melodia nawet umarlaka z grobu wyciągnie. Jestem o tym przekonana ;)
Jeśli jeszcze Agnieszki nie znacie to musicie poznać ;) Dzięki niej zainteresowałam się pozytywnymi skutkami tańca.

Wspominałam Wam też o Julii, od której dowiedziałam się o glutaminie i która trochę zmieniła mój pogląd na jedzenie i suplementację. Dziewczyna jest niesamowita. Spełnia swoje marzenie żyjąc w San Francisco i chociaż mały zazdrośnik trochę mi dokucza, to cieszę się jej szczęściem. Julia poza kanałem na You Tube prowadzi również bloga Warto zajrzeć i tu i tu. Motywuje mnie niesamowicie.

A propos blogów to trafiłam na dwa, które mnie pochłonęły.
Szpilki i spinki są naszpikowane treścią. Autorka jest tak płodna, że chciałabym schować się pod jakiś kamień ze wstydu kiedy myślę o częstotliwości moich publikacji. W dodatku pisze tak... pysznie. Już Wam kiedyś wspominałam, że czytanie, oglądanie i słuchanie traktuję jak jedzenie dla duszy. Jak jest dobrze, to jest smacznie. I tutaj jest pychota ;)
Numer dwa czyli zenblog. Sycące treści. O minimalizmie. O życiu w zgodzie ze sobą. Jest tam tak jasno i lekko, tak przyjemnie.
Dzisiaj to na tyle. Wzywa mnie blender i chociaż pół godziny z drutami.
Mam nadzieję, że nowa forma zbiorników przypadnie Wam do gustu. Chcę się z Wami dzielić tym co robię, czytam, oglądam, a że w tym miesiącu głównie czytałam i oglądałam to macie w co poklikać :)


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.






 





Komentarze

Popularne posty