Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2016

Łupie mnie w kręgosłupie

Coś mi wczoraj ''weszło'' w plecy i utrudniło życie na kilka godzin. Niby nic ale próby schylenia się czy podniesienie czegoś cięższego były zabawne. Szybkie przejście przez pasy to był już prawie rajd Paryż - Dakar. Dzisiaj jest o niebo lepiej ale nadal czuję, że mam plecy ;)  Kilka miesięcy temu źle stanęłam i nadwerężyłam sobie kostkę. Nie bolało specjalnie. Wtedy. Teraz dokucza przy każdej zmianie pogody. Jeszcze nie tak dawno temu takie sytuacje mi się nie zdarzały. A może zdarzały ale nie zwracałam na to uwagi?
Z wiekiem zmienia się TAK dużo. Mając lat naście możemy prawie wszystko, a często nie chce nam się nic. Pamiętam jak w tym wieku często nie wychodziłam z domu przez kilka dni, bo po co? Miałam czas. 
Teraz jestem świadoma upływającego czasu (na litość boską! dopiero był poprzedni weekend, a to już piątek!!!) i staram się nie przepuszczać go przez palce. Wychodzi różnie. Tym bardziej, że już nie wszystko mogę. Znam swoje ograniczenia i nie szarżuję jak kiedyś.…