Share Week 2016 czyli co Suseł poleca



Share week czyli blogerzy polecają blogerów. Idea rewelacyjna, w końcu każdy kto pisze, również coś czyta. Przynajmniej powinien ;) Suseł również poczytuje od czasu do czasu, zazwyczaj z doskoku ale zawsze z uwagą ;) Zazwyczaj rano przy myciu zębów albo w czasie przerwy w pracy. 
Jest kilka blogów, które czytam regularnie i te chciałabym Wam polecić. Nie będę oryginalna. Podejrzewam że większość z nich znacie. 
Trzymając się oryginalnej formuły powinnam wspomnieć tylko o trzech blogach ale... no... jak??? No way, nie będę się ograniczać.





Greentime.pl prowadzi  niesamowita kobieta. Prowadzi tak, że zaglądam tam regularnie od mniej więcej 7-8 lat. Blog na własnej domenie funkcjonuje od 2012, wcześniej podpięty był pod Wirtualną Polskę i tam właśnie na niego trafiłam.
Kaśka pisze tak, że trafia gdzieś głęboko. W dodatku z tak ogromnym poczuciem humoru, że przed lekturą radzę się zaopatrzyć w paczkę chusteczek higienicznych bo będziecie ryczeć ze śmiechu. Wielka szkoda, że pisze tak rzadko. Kocham ją i wielbię do czego i Was gorąco namawiam. Poczytajcie o Borsuku który zawładnął jej życiem i o którego walczyła do upadłego. Śledziłam każdy krok ich drogi i nie raz poryczałam się jak... no jak baba :) Bez względu na to czy pisze poważnie czy nie, czytam z zapartym tchem raz. Potem drugi i czasem trzeci dla czystej przyjemności.




Simplife.pl czyli oczywista oczywistość w moich poleceniach :) Już sam fakt, że biorę udział w jej Wiosennym Wyzwaniu świadczy o tym, że jestem jej fanką.
Na bloga trafiłam przypadkiem, na tyle dawno temu, że nie pamiętam nawet jak to się stało. Trafiłam i zostałam. Natalia ogromnie mnie motywuje, zmusza do zatrzymania i zastanowienia. Prowokuje do zmian, nakłania do pracy nad swoim wnętrzem. Pisze o jodze, o pracy nad sobą właśnie, o jedzeniu, o świadomym życiu, o wielu sprawach, które dopiero sobie uświadamiam i nad którymi chcę popracować. Nie ukrywam wcale, że blog Natalii był motywacją do powstania mojej akcji Pimp the Suseł ;)
No i o moim ukochanym minimalizmie jest ;)



Jak już o minimalizmie wspominam to nie mogę pominąć Simplicite. Blog Kasi uczy mnie życia w rytmie slow. Pokazuje, że się da. Pokazuje, że można życie dostosować do siebie, a nie siebie do życia.
Znajdziecie tam ogrom wartościowych tekstów o minimalizmie. Jest moją bazą, moją podstawą do budowania własnego minimalistycznego życia we własnym tempie.
W przeciwieństwie do poprzedniczki, składnia mnie bardziej do pracy nad zewnętrzem, tym co mnie otacza :) Po lekturze niektórych wpisów Kasi i obejrzeniu zdjęć jej przepięknego i prostego bardzo mieszkania, zabrałam się za porządkowanie mojej przestrzeni życiowej. Jej cykl ''Szafa Minimalistki'' pomógł mi opanować odzieżowy chaos, który panował w mojej szafie. Mogę śmiało powiedzieć, że właśnie Simplicite zmotywowało mnie do uporządkowania mojego bałaganu.




Tym razem z zupełnie innej beczki. Martapisze z minimalizmem nie ma nic wspólnego :) Wręcz przeciwnie, jest maksymalistką. Przynajmniej w moim odczuciu. Jest tak maksymalnie pozytywna, że zaraża tym wszystkich dookoła. Nawet za pośrednictwem komputera. Pisze dużo, nawet bardzo. Dzięki niej uczę się dostrzegać pozytywy nawet w najbardziej gównianej sytuacji.
Prowokuje do aktywności fizycznej, której nie jestem największą fanką ale zaczynam dostrzegać jej korzyści. Wywołuje uśmiech na twarzy i sprawia, że mi się chce nawet w gorszym dniu.





I wreszcie last but not least ;) 
Blog DrLifestyle oscyluje wokół tematów dietetyki, właściwego odżywiania się i dbania o sobie od środka. Monikę nosi po świecie i uwielbiam czytać jej opowieści o podróżach. W ogóle uwielbiam ją czytać. Bez względu na to jaki temat poruszy, a porusza ich sporo. I dobrze bo zawsze jest ciekawie ;) Właśnie dzięki Dr Monice zaczęłam jeść musli, które kiedyś uważałam za paszę dla zwierząt. Ciężko mi objadać się niezdrowymi rzeczami, kiedy widzę u  niej zdrowe i dietetyczne pyszności ;) Jakieś takie wyrzuty sumienia mam? Zgagę raczej...



To by było na tyle. Wyszło bardzo feministycznie chociaż do feminizmu mi daleko ;) Same baby ale za to jakie! Zajrzyjcie do nich, naprawdę warto.


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, kiedy nie ma go na blogu.


Komentarze

Popularne posty