Miesiąc w zdjęciach #13




Luty minął jak z bicza strzelił, mimo że był o jeden dzień dłuższy. Mam wrażenie, że przez połowę tego miesiąca chorowałam, a druga połowa umknęła nie wiadomo gdzie. Działo się, dużo ważnych dla mnie rzeczy. W tym roku dalej stawiam na rozwój, na zmiany. Ciągle kombinuję, staram się wprowadzać nowe rzeczy i udoskonalać już istniejące. Daje mi to ogromną satysfakcję. Niemniej luty lekki nie był i dużo czasu spędziłam w domu, pod kocem, z książką na kolanach i herbatą w zasięgu ręki. 


Pierwsza w życiu wizyta w North Fishu ;) Nie wiem czy będą kolejne ale tej na pewno nie żałuję.


Piękne miejsce, a w nim odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu, już niedługo :)


Czytało się z  tym większym zainteresowaniem, że akcja Okularnika działa się w Hajnówce skąd pochodzi moja babcia i gdzie byłam wiele razy.


Nareszcie są :D Luty pod znakiem projektowania, marzec pod znakiem wręczania ;)


Nadal zastanawiam się czy brzydkie to czy ładne. Wyprawa z przyjaciółką w poszukiwaniu mebli idealnych do jej M zaowocowała takim właśnie dylematem. Powiedzcie,  ładne - brzydkie?


Tutaj za to absolutnie się nie zastanawiam: podoba się :) Wzięłabym całość bez zawahania.


Kawa po polowaniu się należała. Najmłodsza uczestniczka naszej wyprawy zrobiła furorę swoim wykonaniem ''Stary niedźwiedź mocno śpi" po czym wdała się w dyskusję o chomikach z siedzącą obok babeczką. Chciałabym mieć taką łatwość w nawiązywaniu kontaktów jak ta słodka blondyneczka.


Kolejna kawa, tym razem walentynkowa. Chai latte najlepsze w Mc Cafe :D


Również walentynkowe "Bo nie było dużych Laysów, więc wziąłem tak...'', jak takiego nie kochać???


Nocna wyprawa po burgery zakończona sukcesem. Tym razem pamiętam nazwę lokalu - Cochise ":) Najlżejsze burgery jakie w życiu jadłam. 


Musiałam to mieć. Mogę śmiało dopisać tą pozycję do listy najlepiej wydanych pieniędzy w życiu. Za niecałe 5 zł mam kilkanaście godzin rewelacyjnej zabawy w najlepszym wydaniu. Numer drugi również kupiłam i czekam na kolejne.


Kolorowanie po numerach, kto by pomyślał, że tak mnie wciągnie? 


Na Gabaldon trafiłam przypadkiem lata temu i przepadłam z kretesem. Mam całą sagę więc musiałam też kupić kolejną część. Czekałam przez kilka miesięcy z nadzieją na wydanie w twardej oprawie ale nie zanosi się na to, że w ogóle takie powstanie. Nie przepadam za czytaniem kolosów w miękkiej oprawie ale dla kolejnych przygód Clarie i Jamiego zrobię wyjątek.



Wieczorne spacery. 


Ciąć czy nie ciąć? Kusiło mnie ale wiedziałam, że będę żałować. Pozbyłam się 2 cm suchych końcówek, reszta w rękach cudotwórcy zmieniła się w arcydzieło. Nie pamiętam kiedy byłam tak zadowolona z wyglądu moich włosów :)


Musiałam :) Nie ważne, że absolutnie nie potrafię chodzić w szpilkach, że są za wysokie, że w ogóle nie mój kolor. Urzekły mnie i będą idealnie pasowały do kiecki. Ciąg dalszy ślubnych przygotowań :)


Mrozik rano może zniechęcać do czegokolwiek ale mnie nic nie powstrzyma przed przeczytaniem chociaż kilku stron w oczekiwaniu na transport do pracy. Odkąd zrobiło się trochę jaśniej nie muszę już stać pod latarnią, żeby cokolwiek zobaczyć :)

Tym chłodnym akcentem kończę na dziś. Godzina późna, Chomicki stoi nade mną z groźną miną i truje coś o kolacji (wiem, wiem, o tej porze nie powinno się jeść ale mam to gdzieś, nadmiar kalorii spalam w pracy) więc lepiej się tym zajmę zanim trzeba będzie odwołać ślub. Szkoda butów.

P.S. Mimo że nie dotyczy to lutego to jestem tak podekscytowana, że muszę Wam coś wspomnieć. Na Instagramie już pisałam, że biorę udział w Wiosennym wyzwaniu Simplife. Jestem zmotywowana i gotowa do działania, pomimo klejących się z niewyspania oczu. Mam już za sobą kilka punktów i taaaak mi z tym dobrze. Minimalizm it's my thing i już :D

http://simplife.pl/2016/03/01/wiosenne-wyzwanie-simplife-z-nagrodami-1/




Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty