Krok 10: Nie przejmuj się tym, na co nie masz wpływu


Po głębokim zastanowieniu doszłam do wniosku, że wpływ mam może na 20% tego czym się przejmuję. Jaki jest wiec sens przejmować się pozostałymi 80%? Szkoda na to energii :)

P.S. Przepraszam Was za brak posta w tym tygodniu. Bardzo powoli dochodzę do siebie po grypie, nadal mam wrażenie, że zamiast mózgu mam watę, a zasypianie w dziwnych momentach stało się normą. Tak jak zawsze potrzebowałam 8-9 godzin snu, żeby było tak idealnie energetycznie, to teraz 10 to minimum. W tygodniu to mało realne więc dosypiam popołudniami, przez co cierpią wszystkie obowiązki. Pranie nie zrobione, mieszkanie wymaga generalnego sprzątania, paznokcie wołają o pomstę do nieba, czytam ledwo co, nie koloruję, nie oglądam, nie piszę. Mam nadzieję, że sytuacja się w końcu unormuje.
Jak spędzacie Walentynki? Świętujecie jakoś? My typowo: McDonald plus kawa w McCafe ;D Jeśli Walentynki ma się cały rok, to nie ma co robić wielkiego halo konkretnego dnia :) 

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty