Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Wesołych!

Są. Już są. Święta.
Z tej okazji życzę Wam spełnienia marzeń, pragnień i potrzeb. Wspaniałej atmosfery, smacznego jadła, trafionych prezentów i Kevina w Polsacie.
Bawcie się dobrze w te dni, korzystajcie z nich. To tylko trzy dni. Nie takie zwyczajne. W te dni powinniśmy być blisko z ludźmi, z którymi chcemy być blisko.  Rozmawiać o tym, o czym nie rozmawiamy na codzień. Czerpać z tych dni siłę i pozytywne emocje. Bez kłótni. Bez napięć. Bez żalów.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej: polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,podglądaj na  Instagramiedowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Łupie mnie w kręgosłupie

Coś mi wczoraj ''weszło'' w plecy i utrudniło życie na kilka godzin. Niby nic ale próby schylenia się czy podniesienie czegoś cięższego były zabawne. Szybkie przejście przez pasy to był już prawie rajd Paryż - Dakar. Dzisiaj jest o niebo lepiej ale nadal czuję, że mam plecy ;)  Kilka miesięcy temu źle stanęłam i nadwerężyłam sobie kostkę. Nie bolało specjalnie. Wtedy. Teraz dokucza przy każdej zmianie pogody. Jeszcze nie tak dawno temu takie sytuacje mi się nie zdarzały. A może zdarzały ale nie zwracałam na to uwagi?
Z wiekiem zmienia się TAK dużo. Mając lat naście możemy prawie wszystko, a często nie chce nam się nic. Pamiętam jak w tym wieku często nie wychodziłam z domu przez kilka dni, bo po co? Miałam czas. 
Teraz jestem świadoma upływającego czasu (na litość boską! dopiero był poprzedni weekend, a to już piątek!!!) i staram się nie przepuszczać go przez palce. Wychodzi różnie. Tym bardziej, że już nie wszystko mogę. Znam swoje ograniczenia i nie szarżuję jak kiedyś.…

Zbiornik 2: Uprzejmie donoszę

Donoszenie ostatnio jest najwyraźniej w modzie. Dzięki bezmyślnemu donosowi właśnie kilka niewinnych osób w firmie, w której pracuję może stracić pracę. W tym ja. Nie nastraja mnie to optymistycznie i komplikuje plany. A ja bardzo nie lubię komplikacji.  Suseł bezrobotny to Suseł sfrustrowany co nikomu nie służy. W dodatku po jakimś czasie Suseł zaczyna dziczeć i wypuścić takie cuś do ludzi to wstyd. Usilnie staram się wprowadzić w życie filozofię ''mam to w dupie'' ale opornie idzie. Wyszłam z wprawy ;) Na szczęście mam moje sposoby na relaks i pozbycie się z głowy nadmiaru myśli i emocji. Czytanie pomagało zawsze i na wszystko. Teraz też uparcie dziergam na drutach z przerwami na szydełko. Jestem tym zachwycona i najchętniej robiłabym wszystko na raz. Dlatego na razie mam zaczętych kilka rzeczy, a skończonych zero ;P Niemniej spinam się ostro i obiecuję skończyć coś na dniach ;)

Czytam dużo, głównie moje ulubione fantasy i chociaż obiecałam terazjużinatychmiast przeczyta…

Zbiornik #1

Z pewnością nie umknęło Waszej uwadze, że cykl Miesiąc w zdjęciach nie pojawia się już na blogu. Jego forma przestała mi odpowiadać, zbyt wiele czasu schodziło mi na zgromadzenie wszystkich zdjęć, obróbkę oraz przygotowanie takiego posta. Często nie byłam z niego zadowolona. Brakuje mi jednak takiego okresowego dzielenia się z Wami tym, co działo się u mnie w ostatnim czasie. Tym bardziej było mi żal, kiedy czytałam Jaki lajf, taki stajl Moniki czy Piątki z Martą. Nosiłam się z tym jak z jajem, aż wreszcie podjęłam decyzję i mamy Zbiornik :) Posty planuję raz na jakiś czas, raczej nieregularnie. Przechodząc do meritum, czyli co się działo u Susła, naszło mnie na czytanie. To znaczy nie jest to u mnie coś na co mnie nachodzi, chęć - wróć - potrzeba czytania jest naturalna i nadrzędna nad wszystkim ale ostatnio jakoś mi się wzmogło. Sięgnęłam po tytuły, na które od dawna miałam ochotę, wydłużając tym samym jeszcze bardziej urlop od Pratchetta. Wrócę do Ciebie Terry, obiecuję ;)

Zaczęłam od…

Nic nie dzieje się bez przyczyny

Ostatnio bardzo się zastanawiam nad tym stwierdzeniem. Jak myślicie, to tylko wytłumaczenie sytuacji jakie dzieją się w naszym życiu, które ma nas uspokoić, czy rzeczywiście tak jest? Czy to, że mając lat 20 poznasz kogoś, kto powie jedno zdanie, które przypomni Ci się kilka lat później i wpłynie na decyzję jaką podejmiesz, będzie skutkowało zmianami w Twoim życiu na przestrzeni lat, wydarzyło się celowo? Czy to całkowity przypadek? Taki trochę efekt motyla, który tworzy długotrwałe zależności.
Faktem jest, że gdyby moja przyjaciółka sprzed lat nie poznała swojego ówczesnego chłopaka i nie poznała mnie z nim i jego znajomymi, nie zorganizowalibyśmy wspólnej imprezy sylwestrowej, na której poznałam człowieka, który zmotywował mnie do wyboru takiego, a nie innego kierunku studiów, to nigdy nie poznałabym Chomickiego i moje całe życie wyglądałoby zupełnie inaczej.

Ten wpis najwyraźniej będzie się składał ze zdań wielowielokrotnie złożonych.




Czasami wydaje mi się, że kiedy już skieruję się n…

Kim jesteśmy i dokąd zmierzamy?

Jak sami widzicie moja aktywność na blogu jest ostatnio zerowa. Uprzedzałam, że będę publikować rzadziej i nieregularnie ale doszłam do wniosku, że takie wytłumaczenie się nie wystarczy. Prowadzę tego bloga od ponad roku, włożyłam w niego mnóstwo pracy, czasu i serca i nie zamieram go porzucić. Obecnie jednak moje myśli i mój czas krążą wokół czegoś innego i ciężko jest mi się od tego oderwać. W końcu Suseł Obsesjonista :) Nie chcę publikować tekstów na odczepnego, tekstów których będę się wstydzić z perspektywy czasu. Stąd cisza w eterze. Z komputerem mi jakoś ostatnio nie po drodze, dzisiaj zorientowałam się, że nie włączałam go od tygodnia i wcale mi tego nie brakuje. Po głowie kołaczą się pomysły na posty, ale nie dojrzały jeszcze do zerwania. Kiedyś trafiłam na post jednej ze znanych blogerek, która postanowiła zrobić przerwę od blogowania bo ''nie wie dokąd jej blog zmierza''. Uważała że ma jakąś misję, którą realizuje na blogu. Cofnęłam się dosyć dużo w czasie, prz…

Szacunek do rzeczy

Kiedy zaczynałam się interesować minimalizmem nie przyszło mi do głowy jak duże zmiany wprowadzi to w moim życiu. Pozbycie się nadmiaru i ograniczenie stanu posiadania sprawiło, że zmieniło się moje podejście do tych rzeczy, które zostały po minimalistycznym pogromie. Nie bardzo wiedziałam jak to nazwać, brakowało mi odpowiedniego określenia. Odnalazłam je ostatnio, jest to szacunek do rzeczy.
Co przez to rozumiem? Przede wszystkim dbanie o rzeczy, które posiadamy. Odpowiednie pranie ubrań z uwzględnieniem informacji z metki, używanie odpowiednich środków do  ich czyszczenia. Odpowiednia pielęgnacja obuwia, czyszczenie, pastowanie, zabezpieczenie przed wilgocią. Czyszczenie i właściwe przechowywanie biżuterii. Utrzymywanie porządku w i na sprzętach kuchennych oraz sprzętach łazienkowych. Dokładne i staranne mycie garnków, talerzy i wszelkiego rodzaju robotów kuchennych. Czyszczenie tak pomijanych rzeczy jak suszarka do włosów, prostownica, szczotki i grzebienie. Odkurzanie książek, czy…