2015


To był dobry rok. Zaczął się kiepskim nastrojem, kończy dużo lepszym, uogólniając był dobry. Jest co wspominać ;)
Przeczytałam 103 książki, obejrzałam 72 filmy plus setki (seriously) odcinków różnych seriali, nie wspominając o tych, które przespałam :D. Byłam w kilku miejscach, które chciałam zobaczyć, zrobiłam rzeczy, które chciałam zrobić.
Poznałam wiele nowych smaków i kombinowałam kulinarnie, co w moim przypadku jest nowością. Wyjście poza bułkę z serem to naprawdę sukces ;) Wypiłam hektolitry kawy, wiele w naprawdę świetnym towarzystwie.
Poznałam nowych ludzi, zaręczyłam się i intensywnie nad sobą pracowałam. Śmiało mogę określić rok 2015 jako rok pracy nad sobą. Nie wiem skąd wzięła mi się ta potrzeba ale zadowolona jestem z jej pojawienia się i z efektów, które moja praca przyniosła. Lekko nie było bo oporny ze mnie suseł.
Od roku wprowadzam w swoje życie minimalizm. Nadal się go uczę, pracuję nad tym każdego dnia. Po roku mogę już śmiało powiedzieć, że wiem o czym mówię :) Minimalizm ma mnóstwo plusów. Wprowadził w moje życie prostotę, lekkość, porządek. Ma też minusy. Ogromnie wzrosły moje wymagania zarówno w kwestii materialnej jak i niematerialnej. Zakupy to teraz koszmar, ich efekty są za to o wiele bardziej satysfakcjonujące. Nie znaczy to, że taka jestem mądra i nie popełniłam żadnych błędów. Popełniłam ich mnóstwo. Głównie jeśli chodzi o ubrania. Kupiłam kilka złych jakościowo rzeczy i kilka, które nie były mi tak koniecznie potrzebne ale zwyczajnie chciałam je mieć. Staram się ich nie żałować. Tego też nauczył mnie minimalizm.
Jestem zadowolona z tego roku i mam mnóstwo planów na 2016. Zamierzam zrealizować kilka marzeń z listy i wiem, że mi się to uda. Czeka na mnie duuuużo świetnych książek i filmów, mnóstwo miejsc do zobaczenia i rzeczy do zrobienia. Już się na to cieszę :) A Wy? Jakieś plany? Marzenia? Jakie by nie były, na pewno Wam się uda :) Ja w to wierzę i Wy też powinniście ;) 
Kusiło mnie stworzenie listy planów i rzeczy, które zamierzam zrobić w 2016. Jednak nie, nie robię. Lista marzeń wystarczy, po co przypisywać im konkretną datę. Trochę spontaniczności nie zaszkodzi, a ograniczając się tylko do punktów na liście można stracić z oczu inne, dużo ciekawsze opcje. Mam przeczucie, że to będzie fantastyczny rok ;)
No to, idziemy w...


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty