Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

Miesiąc w zdjęciach #11

Tym razem nie spóźniony miesiąc w zdjęciach ;) Chaos totalny tym razem, jakoś nie potrafię ogarnąć listopada. Zaczął się fajnym wydarzeniem, organizowanym już od kilku lat. Napaliłam się na tegoroczny Zombie walk okrutnie i  byłam nieco rozczarowana ilością zombiaków. Oczarowały mnie za to kostiumy, szczególnie rugbista Skarbek ;) Tutaj KLIK możecie obejrzeć kilka zdjęć. Wspaniałym odkryciem za to był pokaz fire show. Nie pierwszy w moim życiu ale zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ryzykując odmrożenie rąk udało mi się nakręcić film z całego pokazu, ale mam problem z wrzuceniem go do sieci. Tzn. nigdy nie spędzam przed komputerem tyle czasu, żeby zdążył się załadować, a nie lubię zostawiać komputera bez kontroli ;) Jak tylko mi się uda załadować go na YT, wrzucę go do tego posta i dam znać na FB. Naprawdę warto zobaczyć. Najlepiej live ;)

Mimo skończonej trzydziestki nadal kocham drinki z malibu ;D Typowe dla mnie girls night out - o 22 już w domu ;p

Jedna z najpiękniejszych lamp, jakie w…

Life is perfect

Słyszałam dzisiaj w radiu, że 8 na 10 osób jest zadowolonych ze swojego życia. Zastanowił mnie tak pozytywny wynik. Szczególnie dlatego, że my - Polacy jesteśmy raczej ponurym narodem. Większość osób narzeka na swoje życie, więc 8 na 10  osób zadowolonych? Wyjaśniło się to w dalszej części wiadomości. Badanie było przeprowadzone wśród uczniów i studentów. Ha! Jasne, ze mając lat naście czy ledwo ponad 20 jesteśmy bardziej zadowoleni z życia. Nie mamy jeszcze na głowie domu, pracy, dzieci, rachunków, kredytów itd., itp. Od razu uprzedzam: bardzo teraz uogólniam. Nie biorę pod uwagę pojedynczych przypadków osób pracujących i wychowujących dzieci na studiach i żyjących na własny rachunek tuż po przekroczeniu pełnoletności, Będąc w zasadzie na starcie dorosłego życia, widzimy przed sobą wiele dróg, szans, możliwości. Wszystko wydaje nam się możliwe. Mamy plany, marzenia i mimo, że wydaje nam się, że wiemy jak wygląda życie, to guzik wiemy ;) Poważnie, z perspektywy czasu stwierdzam, że maj…

Przyjaźń damsko - męska nie istnieje

Przyjaźń damsko męska nie istnieje. Może pojawić się na chwilę ale długo nie przetrwa. Chyba, że to przyjaźń geja i lesbijki. Wtedy jak najbardziej, ale u dwojga heteroseksualnych osób nie ma szans. Prędzej czy później pojawi się chemia albo jakieś uczucie. Mniej lub bardziej prawdziwe. Wiem co mówię. Próbowałam. Kilka razy. Z żadnym z moich byłych przyjaciół nie mam teraz kontaktu czego w większości bardzo żałuję. Zaczyna się dobrze. Jak każda przyjaźń. Poza oczywistymi korzyściami posiadania kogoś, z kim można porozmawiać o wszystkim i zwierzyć się z różnych bolączek, są też bonusy. Mając przyjaciela - faceta nie musisz się obawiać, że ktoś się do Ciebie przyczepi na imprezie/w lokalu/późną nocą na ulicy. To znaczy - może się przyczepi, ale szybko się odczepi ;)  Przyjaciela - faceta można wykorzystać jako swojego rodzaju translator i zasypać go pytaniami. ''Co on miał na myśli mówiąc, że wyglądam korzystnie? To źle czy dobrze? Podobam mu się czy nie?''. Można też w dru…

Suseł Jesienny

Ostatnie dwa tygodnie miałam bardzo aktywne dlatego w tym tygodniu zamierzam robić tylko niezbędne minimum. Praca, obiad, hulanie i pod kocyk. Do mojego centrum dowodzenia, które Chomicki nazywa gniazdem. Plany mam bardzo ambitne: czytać, grać, oglądać, kolorować. Wszystko to mogę robić nie podnosząc tyłka z kanapy. Zwyczajnie mi się nie chce. Zresztą, czy zawsze musi się chcieć? Oczywiście gdzieś tam po głowie kołaczą mi się myśli o różnych ''powinnaś, musisz, wypadałoby'' ale co tam. Kanapa i koc tym razem wygrywają. Przebijają nawet szukanie zaproszeń ślubnych, a to wiele mówi o moim aktualnym nastawieniu  do świata. Nie mam ochoty  oglądać wiadomości, bo świat chwilowo nie wydaje się atrakcyjnym miejscem. Nie mam ochoty na spacery bo zimno i ciągle coś pada (chociaż udało mi się w końcu kupić ciepłą kurtkę z kapturem, w bardzo atrakcyjnej cenie :P ).  Kanapa, koc, laptop, Kundel, kredki i kolorowanki. Wystarczy na ten tydzień. Plus Chomicki w międzyczasie, nie jestem …

Zatrzymani w czasie

Ludzie, którzy zatrzymali się w pewnym momencie swojego życia i nie idą naprzód. Każdy z nas spotkał kogoś takiego. Kobiety malujące oczy na niebiesko z toną tuszu. Ludzie ubierający się w to samo od lat 90 i nawet jeśli kupują coś nowego to w tym samym stylu. Ci którym wydaje się, że dalej trzeba wszystko załatwiać zamiast pójść do sklepu i kupić, a ściany w łazience należy malować farbą olejną do połowy wysokości.  Skąd to się bierze? Z obawy przed nowościami? Z lenistwa? Z wygody? Pojęcia nie mam. Sama niekoniecznie gonię za nowościami i czasami wolno się do czegoś przekonuję ale nie wyobrażam sobie takiego zatrzymania się w jednym punkcie przeszłości. Takiego uwiązania się do jednego rozwiązania, jednej drogi. Toż to koszmarnie ogranicza. Postępując w ten sposób człowiek się zamyka na świat, wiele mu umyka i wiele dobrego omija.  Jako optymista recydywista wierzę, że każdego czeka coś dobrego. Nie zakładam z góry, że będzie źle i że coś się nie uda. A przynajmniej próbuję. Staram si…

Miesiąc w zdjęciach #10

Na występie przepraszam, że post pojawia się  tak późno. Listopad zaczął się dla mnie bardzo intensywnie. Doba dziwnie się skurczyła i znalezienie 2 h na przygotowanie postu to wyższa filozofia. Zdjęć nie ma wiele, przez połowę miesiąca chorowałam, przez drugą połowę dochodziłam do siebie ;) więc w większości siedziałam w domu. Ale przechodźmy do meritum.



Jesień zaczęła się pięknymi kolorami i słońcem.



Piękne plenery z drogi ;)



Może i dni są piękne ale poranki zimne i wilgotne. Jak nie mgła to deszcz ;)



Zresztą, co tam, że zimno. Pięknie jest ;D



Testowałam świetną metodę kręcenia włosów na ręcznik papierowy, którą dojrzałam u designeyourlife.pl ;) Szybko, taniutko i świetny efekt.



Siedząc w domu na L4 nadrabiałam zaległości filmowe...



... i trzymałam się diety. Bardzo restrykcyjnej. Mając do wyboru ryż i kukurydzę, zawsze postawię na to drugie.



Kiedy już wychynęłam z domu trafiłam na Supełka ;) Dzieciństwo mi się przypomniało ;)



Jednak bardzo szybko wróciłam do dorosłości ;) Stół before.