Pimp the Suseł - Krok 1: Rzeczy na następny dzień przygotuj wieczorem



Bywało że brak pomysłu na strój  na następny dzień spędzał mi sen z powiek. Wiem, durna jestem ;) Zaczęło mnie to w końcu wkurzać i przy okazji minimalistycznych porządków, zrobiłam rewolucję w szafie i w swoim podejściu do ubrań. Idealnie jeszcze nie jest, ale wiem, że jestem na dobrej drodze. Zgrzytem jest dla mnie to, że często nadal nie wiem co na siebie założyć następnego dnia. Rano głupieję przed szafą i przy okazji swoim kręceniem się po domu budzę Chomickiego, a niewyspany Chomik to zły Chomik. Pomijam fakt, że tracę przy tym masę czasu i nerwów (ta bluzka ABSOLUTNIE nie pasuje do tych spodni!). Postanowiłam więc, że ubrania na następny dzień będę przygotowywać wieczorem i postaram się nawet o swoją wersję capsule wardrobe w rozkładzie tygodniowym.
Żeby nie było, że myślę tylko o ciuchach :P. Mój problem jest większy. Zamiast wieczorem spokojnie sobie przygotować wszystko, czego będę potrzebowała następnego dnia, robię to rano. Miotam się w poszukiwaniu parasolki, ładowarki do telefonu czy katalogu z Avonu, który obiecałam przynieść już 2 dni temu. Koniec z tym.
Zadanie na najbliższe 2 tygodnie: wyrobienie w sobie nawyku szykowania wieczorem absolutnie wszystkiego czego będę potrzebować następnego dnia.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty