Pozytywny kop energii


Jeszcze parę lat temu mówiłam o sobie, że jestem optymistką. Później coś się zmieniło, tak niezauważalnie i nagle obudziłam się pewnego dnia i stwierdziłam, że non stop się martwię, smucę, mam uczucie, że coś mnie przygniata. Nie, że od razu depresja, nie przesadzajmy, ale coś było nie tak. Małe problemy urosły do rangi dramatów. Wszystko mnie denerwowało, drażniło. Niczym nie cieszyłam się tak naprawdę. Początek tego roku zaczęłam z dobrym nastrojem, ale z dnia na dzień miałam tendencję zniżkową.
Przypadkiem. Całkowitym i totalnym przypadkiem trafiłam na bloga Proste jest piękne. Trafiłam na wpis ''Jak ćwiczyć szczęście''. Na początku spojrzałam na to tak sceptycznie, pomyślałam ''ot kolejna mądrala mówi jak mamy żyć''. Przeczytałam. 
Nie powiem ''otworzyły mi się oczy'', ''nagle wszystko stało się jasne''. Nie olśniło mnie. Zatkało raczej.
Pomyślałam ''jakie to proste''. Bo w szczęściu nie ma nic skomplikowanego. 
Dzięki Kasi, która jest autorką bloga, mam za sobą kilkanaście naprawdę pięknych dni i świadomość, że przede mną jest ich jeszcze więcej.
Przeczytajcie o tworzeniu szczęścia, zerknijcie też na ''Jak osiągać swoje cele''. Dla mnie blog Kasi jest wyjątkowo inspirujący, może zmieni coś również w Waszym życiu? 

Tradycyjnie, zapraszam na kolejne wpisy i do komentowania. Jeśli macie coś co Was inspiruje, piszcie.

Komentarze

Popularne posty